Muzyka: Muzyka z początku przypominała mi f(x) - Electrick Shock, ale potem była zupełnie inna. Dlatego, że to piosenka po Japońsku, oczywiście musiało być skromnie i słodko. Po comebacku Kary z "Pandorą" nie spodziewałam się czegoś takiego. Długo czekałam na powrót Kary. Pandora była świetnym utworem, nie tylko ze względu na MV, ale także i wokale. W tym utworze dziewczyny niczym mnie nie przekonały. Niczym się nie wyróżnia. Nawet żadnego rapu nie było. No, ale czego się spodziewać? To Japońska piosenka...
Teledysk: Och, jest niczym z bajki. Dziewczyny ubrane są świetnie, i MV ma klimat. Wszystko tak do siebie pasuje. Wyglądają jak z jakiejś gry komputerowej. Bardzo mi się to podoba. Nie jest jakieś tam, potężne, jak inne MV Kary, ale nie jest też słabe.
Choreografia: Choreografia powiem szczerze - nie zachwyciła mnie. Widziałam lepsze choreografie. Nie jest najlepsza, ale nie najgorsza. Da się znieść...
Ocena końcowa: Oceniam tą piosenkę na 3/5...Bywały lepsze piosenki, cóż, ta mi się nie spodobała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz